Szczaw i rabarbar w kamicy nerkowej

Założę się, że każdy, kto ma nieszczęście cierpieć na kamicę nerkową usłyszał już, że ze swojej diety musi wyeliminować między innymi szczaw, rabarbar, botwinkę czy szpinak. Tylko co zrobić, skoro własnie teraz jest sezon na te rośliny. Jak przejść obojętnie obok straganu pełnego świeżych warzyw.

Przede wszystkim należy sobie zdawać sprawę dlaczego akurat szczaw i rabarbar są szkodliwe. Wynika to z procesu powstawania kamieni nerkowych. Są one niczym innym jak złogami określonych substancji wprowadzanych do organizmu przez człowieka. Taką substancją jest właśnie kwas szczawiowy. Sam w sobie może nie jest tak groźny, ale w organizmie łączy się z wapniem, tworząc nierozpuszczalne sole, które zatykają przewody moczowe i tworzą kamienie nerkowe. Nie dość, że chorują nerki, to jeszcze organizm, na skutek związania z kwasem szczawiowym, zostaje pozbawiony wapnia. To z kolei może prowadzić do osłabienia kości, osteoporozy itp. A najważniejsze jest to, że naprwdę duże ilości kwasu szczawiowego zawierają:

  • szczaw,
  • rabarbar,
  • szpinak,
  • botwinka.
Jak poradzić sobie w tej trudnej sytuacji?

Otóż jak zwykle w takich sytuacjach najlepszy jest umiar. Czyli całkowite odmawianie sobie przyjemności zalecamy najwytrwalszym. Pozostali niech spróbują tych zakazanych przysmaków, ale w ograniczonych ilościach. Wykluczone jest też łączenie w jadłospisie jednego dnia kilku roślin zawierających szczawiany. Czyli na obiad zupa szczawiowa i ciasto z rabarbarem na deser jednego dnia są wykluczone. Ale jeśli w sezonie, w kilkudniowym odstępie czasu skusimy się na przysmaki i ograniczymy się do jednej porcji, to umiar zostanie zachowany, a nerki nie ucierpią.

Zdjęcie: Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *