Triphala w praktyce – dzień 1 z Triphalą

No i stało się. Dziś pierwszy raz zjadłam Triphalę. A czułam się fatalnie. Tak to już chyba jest z zespołem jelita drażliwego, że czasem bywają dni trochę lepsze, czasem gorsze. Ja dziś miałam gorsze. Od samego rana koszmarne uczucie – niby odczuwam głód, ale jednocześnie ucisk gdzieś w jelitach. Ciężko będzie zrozumieć to komuś, kto przez to nie przechodzi. Po śniadaniu jest jeszcze gorzej. Mam wrażenie jakby każdy kęs pęczniał, nawet nie w żołądku, a w jelitach. Dodatkowo byłam strasznie zmęczona i ospała. I jak tu pracować?

Z tego złego samopoczucia niemal zapomniałam o testowaniu Triphali. Ale wiem, że to ważne. Zwłaszcza, że sporo osób czeka na ten test. Poza tym odczuwałam dziś dolegliwości, na które Triphala teoretycznie jest lekarstwem. A czy naprawdę jest – to się okaże.

Jak zażywać Triphalę?

Pierwsza sprzeczność, która zdenerwowałą mnie na wstępie. Przejrzałam strony internetowe i dostałam 2 różne informacje: koniecznie przed lub koniecznie po posiłku. Postanowiłam jednak trzymać się zaleceń producenta. A więc Triphalę zażywamy 2 razy dziennie przed lub w trakcie posiłku. Nie jest powiedziane w jakich porach dnia, więc jedząc około 5 razy dziennie mam wybór i możliwość połknięcia całej zalecanej dawki, nawet jeśli zapomnę zabrać Triphalę do pracy.

Triphalę należy popić. Wszystkie tabletki należy popić. Powód jest prosty. Leki, które łykamy najczęściej muszą się rozpuścić, im więcej wody wypijemy, tym szybciej się rozpuszczą, a im szybciej się rozpuszczą, tym szybciej zaczną działać. No i popijanie pomaga w przełknięciu, choć ja – przyznam szczerze – łatwiej połykam tabletki podczas jedzenia.

Smak Triphali

Nie należę do śmiałków, którzy decydowaliby się na przegryzanie kaspułki. Jestem zdania, że skoro coś jest w kapsułce, to tak ma być i koniec. Przecież lek wyprodukowali ludzie, którzy się na tym znają. Mój pierwszy raz z Triphalą wyglądał jednak tak, że włożyłam kapsułkę do ust i poszłam szukać czegoś do picia, bo nie przygotowałam sobie wody wczesniej. Przez kilka – kilkanaście sekund miałam okazję przekonać się o smaku samej kapsułki. A smak jest – co tu dużo mówić paskudny. Taki ziołowy, apteczny, nieprzyjemny. I taki sam aromat. Na szczęście za drugim razem napój stał przygotowany i smaku Triphali już nie poczułam. Więc jeśli odstrasza Was smak, to gwarantuję, że szybkie popicie sprawi, ze w ogóle go nie poczujecie. Także wymówki nie macie. 🙂

Po 1 dniu nie zauważyłam żadnych efektów. Nie zdziwiło mnie to jakoś specjalnie, w końcu leki oparte na naturalnych substancjach należy zażywać przez jakiś czas, żeby zauważyć ich działanie. A i problem jest na tyle poważny, że natychmiastowy efekt jest raczej niemożliwy. Dodam jednak, że jak dotąd nie zanotowałam skutków ubocznych, alergii itd. Jestem więc dobrej myśli.


Tu kupiłam Triphalę

 

Chcesz wiedzieć więcej o mojej przygodzie z Triphalą? Przeczytaj:

Triphala w praktyce

Triphala w praktyce – co zawiera Triphala?

Triphala w praktyce — dzień 1 z Triphalą

Triphala w praktyce — dzień 2 z Triphalą

Triphala w praktyce — dzień 3 z Triphalą

Triphala w praktyce — dzień 3 z Triphalą

Triphala w praktyce — dzień 4 z Triphalą

Triphala w praktyce — podsumowanie pierwszego tygodnia z Triphalą

Triphala w praktyce — podsumowanie drugiego tygodnia z Triphalą

Triphala w praktyce  miesiąc z Triphalą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *